BLUES NA PRZYJŚCIE
Sł. & muz. Maciek Michalski Przyjdę do was gdy będzie mi smutno, Wcześniej nie chciałbym składać wizyty: Zapić smutek to przecież nie trudno, Trudniej ubrać go w słowa garnitur. Gdy przyjmiecie mnie tak jak przypuszczam, Będę z wami odpcząć mógł nieco. O nieważnych sprawach pogadam, Z wami nocne godziny przelecą. Chciałbym dostać coś od was na zawsze: Strzęp radości wspólnego wieczoru, Kiedy słowa własne są tylko własne, Kiedy nie chce się wracać do domu.SPRZYSIEŻENI
#### {kapodaster na 4 progu} A4 a A2 a | x2 a E D Sprzysiężeni budząc się świtem F C E Przykrywają palcami oczy a G D By w nich zatrzymać chociaż przez chwilę C E F G Nić wysnutą z osnowy nocy C D Nić co nieba barwą się mieniąc C D Diratisimę w ścianie kreśli h A Potem dnia zakładają brzemię C E7 a i ruszają w drogę ku szczęściu a C G E Mija dzień koło się toczy a C D F Marzeniami kładą się cienie a G E I odradza się każdej nocy a C D F I odradza się każdej nocy C E a Sprzysiężenie górskiego kamienia Sprzysiężeni przyjazne dłonie plotą w węzeł nad ogniem watry i wpatrzeni w gasnący płomień nucą pieśni pachnące wiatrem Nie rozplotą ni burze ni waśnie tego co złączone przez ogień Słońce wokół - wciąż jaśniej, jaśniej Zakwitł kamień dziś górskim głogiem a C G a A gdy wiatr sprzysiężonym w oczy zawieje Bliski uśmiech w cień nocy odejdzie d a Bukowina opuszcza ramiona d a E Bukowina łeb pochyla siwy a C G Czas odpłwa a z czasem smutek kona a E a Lecz wspomnienia pozostają żywe
KOŁYSANKA DLA JOANNY I
muz W.Juszczyszyn sł: W. Belon C C7+ C C7+ C5 C e Zanim mi sen na oczy spłynie d C G Moje myśli szybują przez lufcik C e Żeby cię ujrzeć w ową chwilę a C G Gdy włosy czeszesz przed lustrem A kiedy zaśniesz w ciepłej pościeli Zmęczone długim przelotem Jak ptaki głowy w skrzydła wtulają Patrząc na sen twój spokojny C C C7+ C5 C Niech Ci się przyśnią pory roku Niech grają we śnie twoim i tańczą Jesień prężąca liście do lotu CG Lato w upale słonecznym CG A jeśli zima to w śniegu cała CG Wiosna w miłków wiosennych łąkach CG Śpij moje myśli nad tobą czuwają CF Na parapecie za oknem eGa
SAD
muz:W. Juszczyszyn, sł:W. Belon a D0 a W moim mieście wyrąbali sady SusIV D0 (SusVI) Ciągnące się szeroko hen aż po zdrój a D0 a W moim mieście wyrąbali sady F7+ E Pachnące wiosenną zamiecią A7 d I lata owocem dojrzałym E7 sad W moim mieście wyrąbali sady Z dawien zwane od ich właściciela W moim mieście wyrąbali sady Jesienny się dymem snujący Pod śniegiem jak ule w pasiece sad a d0 Nie pozostały nawet kikuty drzew a d0 Ani cienia ani trawy F7+ C7+ ani pola co resztkę promieni żarło F7+ SusIV by wzrósł siew d E Tylko twarze domów twarze a F7+ Wpatrzone oknami w miejsce gdzie trwał D0 Zupełnie im obcy świat E sad a D0 a W moim mieście wyrąbali sady SusIV D0 (SusVI) Więc twórzmy sad własny po horyzont aż a D0 a W moim mieście wyrąbali sady SusIV D0 (SusVI) Więc spłódźmy go w znoju miłości a d0 a Niech drzewa jak dzieci wnuki przyniosą nam a d0 To niech jadą płyną niech lecą F7+ D0 Z nadzieją że gdzieś na nie czeka świat d E My zaś w oknach smutnych swych bloków a F7+ Chusteczki podnieśmy D0 by machać im w ślad a D0 a W moim mieście wyrąbali sady SusIV D0 (SusVI) I nie ważne kto wyrąbał E A Bo ważny jest fakt, że w nas wciąż trwa sad
KIEDY WIEJE WIATR
G C G Kiedy pada deszcz i lśni wokół nas h C G trawa podnośi źdźbła i zieleni się liść C D kiedy pada deszcz, kiedy pada deszcz C D D4 D Gdzie podział się tamnen deszcz Pada inny deszcz, pada już od lat Lecz trawy nie ma i nie ma już drzew a ten, który stał patrząc jak tęcza lśni nie zobaczy już nic, nie zapyta Gdzie podział się tamnen deszcz Kiedy wieje wiatr niebem wstrząsa dreszcz liście tańczą w takt pieśni starej jak świat Kiedy wieje wiatr, kiedy wieje wiatr Gdzie podział się tamnen wiatr wieje inny wiatr, wieje już od lat Lecz trawy nie ma i nie ma już drzew a ten, który stał patrząc jak ziemia drży nie zobaczy już nic, nie zapyta Gdzie podział się tamten wiatr
SZUKAĆ JUTRA CO ZA SENS
muz & sł:W. Belon Kiedy inni muszą liczyć czas Ja go mijam bez migacza w biegu Mówiąc cześć przydrożnym drzewom Nie chcę jak ty przy maszynie stać Lub jak nie bądź na weselu Wolę gonić nieuchwytny wiatr Szukać jutra co za sens Kiedy dzisiaj dookoła dzisiaj wokół Tak spokojnie lekko, krok po kroku Zajdziesz przecież tam gdzie chcesz Lubię w zadymionym barze siąść I za piwkiem piwko sączyć Raz za swoje raz za cudze nie stanowi Niż szewc lepiej gdy chcę umiem kląć A gdy zechcę machnę powieść No a teraz kuflem w kufel trąć Szukać jutra ... Nie najgorzej żyć jest z dnia na dzień Co dzień inne sprzęty Może czasem to i dziwne Nowy dom, park, nowa sień Człowiek coraz mniej dziecinny Lecz się z tego ze mną ciesz Szukać jutra ..
NIEZNANA (O PANIE)
muz Johny Michel sł: Jacek Łuczak EAEA A E A E Jeśliś Panem jest A E A to mnie wysłuchaj E A E jeśliś Panem jest A fis H E A to teraz Ty wysłuchaj mnie O Panie wezwij mnie ja chcę już iść w niebie w piekle byle dalej bo już ciężko mi Ilem wylał łez starczyło by na rzekę jak przyjmujesz psa wierny Panie przyjmij mnie O Panie wezwij mnie... Całe życie coś w świat gnało mnie dziś gdy kres już mój nadchodzi mój nadchodzi kres O Panie wezwij mnie... Ilem przebył dróg niech zliczy kto zostanie jeślim wart choć grosz to teraz Ty wysłuchaj mnie O Panie wezwij mnie... | bis
PÓŹNĄ NOCĄ JESIENI JUŻ BLISKO
g c D g Późną nocą jesieni już blisko g D g f Późną nocą jesieni już blisko g c D g Gdzieś pod lasem kwitnie ognisko Stoją sierpy powleczone chłodem Podciągają kolana pod brodę W kręg kobiety siedzą w milczeniu Wpatrują się w barwy płomieni I tylko czasem ptak jakiś wrzaśnie Ja nie zasnę, nie zasnę (I tylko czasem ptak jakiś wrzeszczy Chyba nikt nie śpi, nikt nie śpi) I wszystko normalnie poza tem Zwykła północ - pożegnanie z latem Tak mija ta dziwna godzina Gdy się kończy coś, a coś zaczyna x5ZAKOŃCZENIE
G A Oto droga przede mną karta C G D Nie spełniona opisem zdarzeń Oto kroki - tykanie zegara Aż po czasu najdalszy kraniec Oto wola ziarno kiełkujące Jakże wątłe i jakże niespiesznie Zasiane byle jak na łące Olbrzymiego groźnego powietrza Błazen płacze - śmieje się błazen Karuzela z twarzami w pędzie Barwny kram z wyborem przeznaczeń Przy strzelnicy, gdzie celem szczęście Błazen płacze - błazen się śmieje Zgiełk przy w łuk ustawionych stołach Może dziś wiatr inaczej zawieje Może jutro zamknie się koło Ile pytań we mnie, a ile pustych miejsc przy słowie odpowiedź W ilu dróg zanurzyłem się pyle By i tak nie móc trafić ku sobie Wiem co woda powietrze i ogień | Ale powiedz gdzie znajdę wytchnienie | Gwiazdo moja która mnie prowadź | Po bezkresnych nieba przestrzeniach | x2
ŻWAWA PIOSNKA O ŻUCZKU
CF Gdy żre mnie nostalgia i chandra mnie tłucze CFCGC I nuda się czai przy ścianie sowacza, sowacza Pojawia się skądyś na stole mym żuczek |bis I nóżki swe drobne rozkracza rozkracza, rozkracza | I chodzi po gładkiej powierzchni czerniawy Tu kropkę zostawi, a tam drobny szlaczek, -bny szlaczek I co raz to w nóżkę podrapie się prawą |bis Lub wyrwie spod paszki swej kłaczek, swej kłaczek, swej kłaczek | Ja biorę go w dłonie ostrożnie, lekutko Boć mały to żuczek, a nie olbrzym gacek, -brzym gacek A potem za udkiem wyrywam mu udko |bis I kciukiem go miażdżę na placek, na placek, na placek |
STAŁO SIĘ ŻYCIE
sł: W Chyliński muz: E. Adamiak (#### kapodaster: 4 próg) G C F7 D G C G e7 Zbierałam ciebie z powietrza i z wody A7 D7 F7+ G Chciałam cię z myśli uskładać G C G e7 Dziś na mym stole smutek się położył a7 D7 F7+ G Dziwiąc się bardzo, jak można tak płakać. G C a | Stało się życie, mówiłeś jestem, | D7 H7 e | I byłeś godziną jedną | F B E7 a7 | bis A ja godzinę, jak życie piłam | D7 F7+ G | Na moją radość i wierność | G C F7+ D Dziwi się szklanka z kawą i wazon, Dziwi się okno i półka z książkami Tylko papieros w popielniczce zasnął Zniecierpliwiony moimi myślami Ref : ... Teraz tu smutek leży na mym stole Już dziwić się nawet zapomniał Przychodzisz do mnie tak bardzo nie w porę Jak woda przychodzi do ognia. Ref :...
MIŁOŚĆ
Intro: D A(barowe) G(barowe) D E G D D A G D Tak mało mam a może jeszcze mniej D A G D A jednak trwa w podróży z dnia na dzień h E G D Gdzieś chce dojechać ,każdy chce h E G D Czy czegoś szuka, kto ją wie h E Wielu mówiło, że to przez miłość Wielu mówiło, że to przez miłość Wielu mówiło, że to przez miłość Wielu mówiło, że to przez miłość Wielu mówiło, że to przez miłość Wielu mówiło, że to przez miłość Wielu mówiło, że to przez miłość D Miłość Wierzyła w sny , tak jak nie wierzył nikt Bywały dni, gdy miała po co żyć Gdzieś dojechała? Chyba nie Czego szukała? Kto ją wie Wielu mówiło, że to przez miłość Wielu mówiło, że to przez miłość Wielu mówiło, że to przez miłość Wielu mówiło, że to przez miłość Wielu mówiło, że to przez miłość Wielu mówiło, że to przez miłość Wielu mówiło, że to przez miłość Miłość [mormorando]
BEZ SŁÓW
muz i sł: W. Belon Najfajniej brzmi jak się gra na 2 gitarkach tak: Gitara 1 - Kapodaster na 1-szym progu Gitara 2 - chwyty w klamerkach [] - kapodaster na 8 mym G[C] D[G] Chodzą ulicami ludzie e[a] h[e] Maj przychodzą, lipiec, grudzień C[F] G[C] D[G] Zagubieni wśród ulic bram Przemarznięte grzeją dłonie Za czymś pędzą, dokądś gonią i budują wciąż domki z kart C[F] G[C] Ref: A tam w mech odziany kamień Tam zaduma w wiatru graniu C[F] G[C] D[G] Tam powietrze ma inny smak Porzuć kroków rytm na bruku Spróbuj, znajdziesz jeśli szukać zechcesz Nowy świat, własny świat Płyną ludzie miastem szarzy Pozbawieni złudzeń, marzeń Omijając wciąż główny nurt Kryją się w swych norach krecich I śnić nawet o karecie co lśni złotem nie potrafią już Chodzą ludzie, asfalt depczą Nikt nie krzyknie, każdy szepcze Drzwi zamknięte, zaklepany krąg Tylko czasem kropla z oczu po policzku w dół się stoczy I to dziwne drżenie rąk
BLUES O POWROCIE
muz i sł: W. Belon {wersja z płyty "Bukowina"} ADAE A I znowu widzę D mrok zostawiłem A jak łach znoszony D Wzbija się ze mnie G dnia jasny gołąb D Dis w nieba koronę E Kłaniam się światłu D I znowu widzę A E ADAE mrok zostawiłem I znowu idę nozdrza pęcznieją wilgotnym wiatrem W uszy się wdziera powietrza łomot po pustym trakcie Kłaniam się drodze gdy nozdrza pęcznieją wiatrem I znowu śpiewam język mi bije sercem od dzwonu Po dniach milczenia krzykiem wędruje po nieboskłonie Kłaniam się niebu I znowu śpiewam po dniach milczenia I znowu jestem grzeją mnie myśli jak wódka w żyłach Rośnie gmach we mnie ze świadomością że już w nim byłem Kłaniam się myślom które grzeją jak wódka w żyłach EGFCG C I znowu czuję F dookoła siebie C ludzką obecność F Pośrod przyjacioł B i wobec wrogow F znow jestem sobą Fis G Kłaniam się ludziom | F | bo zowu czuję w sobie | C (G) | ludzką obecność | x2 C F7 C B H C